Niemożliwe nie istnieje.

“Gdy życie daje Ci cytryny zrób z nich szampana i niech inni zastanawiają się jak to zrobiłaś! ” Tak mawia mój dzisiejszy gość.

Ja ten cytat powiesiłam sobie na ścianie, tak żeby go codziennie widzieć. Na mnie działa jak elektroda, która od razu motywuje mnie do pracy i uśmiechu! Mimo trudnych czasów pandemii postanowiłam nie poddawać się i nie zawieść Was przestojem w rozmowach z fantastycznymi kobietami. Dzisiaj wywiad z Martą Krasnodębską, która na co dzień motywuje inne kobiety do działania. Kobieta, która mam wrażenie jest wiecznie uśmiechnięta, a ciepło które od niej emanuje działa jak balsam na duszę. To piękne, że nasza płeć tak efektywnie się wspiera.
Dla tych które jeszcze nie znają Marty oto kilka informacji na jej temat. Jest strategiem marki i biznesu online, laureatką wielu nagród i wyróżnień. Pomaga kreatywnym kobietom zbudować biznes online, który pasuje do ich stylu życia, nie jest ważne czy mieszkają w Londynie, Nowym Yorku czy Krakowie.
W ciągu roku od powstania marki Hakerki Sukcesu stworzyła społeczność ponad 25 000 kobiet (teraz już ponad 50 000), a w jej szkoleniach i bootcampach strategii i technik growth hacking wzięły dziesiątki tysięcy osób z ponad 41 krajów świata.
Klientki Marty to popularne blogerki, autorki kursów i książek i ogólnie babki z klasą, które miały dość czekania na sukces i stworzyły go sobie same. Marta pomaga im wyrzucić ze słownika słowo „niemożliwe”, zaistnieć w sieci i wypracować strategie, które pomnożą dochody i zmniejszą nakład pracy.
A teraz tradycyjnie kawy w dłoń i zapraszam do lektury.

Cześć Marta, na początku chciałabym cię poprosić o to, abyś opowiedziała nam swoją historię  i skąd wzięłaś pomysł na swój biznes.


Pomysł na biznes wziął się z prostej potrzeby – co rusz dostawałam pytania, czy mogłabym przeprowadzić szkolenia po polsku (na początku, z racji tego, że mieszkam w UK, prowadziłam szkolenia tylko po angielsku). Moje metody są nietypowe i niezwykle skuteczne, pomimo a może właśnie dlatego, że opierają się na fundamencie autentyczności i budowania zaangażowanej społeczności. Mój sposób prowadzenia szkoleń szybko zyskał uznanie, ponieważ dokładam starań, aby nawet najbardziej zaawansowane strategie przedstawić w prosty i zrozumiały sposób i nie poprzestaję na powierzchownych informacjach. Używam też barwnych porównań, metafor i podaje wiedzę w sposób praktyczny, łatwy do implementacji. Stawiam na same konkrety bez zbędnych teorii czy dywagacji. Każda historia, metafor czy przykład zawsze obrazuje głębszy sens całości, co wbija się w pamięć.

Marta, mamy teraz ciężkie czasy pandemii i kwarantanny. Żyjemy w swego rodzaju izolacji. Dla większości jest to czas w którym przychodzi myśl, aby się poddać. Czy masz jakieś rady dla nas, które pozwolą zmotywować się do działania?
Trzeba po pierwsze pogodzić się z tym, że nic nie jest nam obiecane. Każda chwila spędzona z najbliższymi, każdy dzień, który mamy do dyspozycji na realizowanie naszych planów i celów jest darem. Growth Hacking to sposób myślenia i właśnie teraz ta zmiana myślenia sprawdza się szczególnie. Zamiast się załamywać i poddawać, potraktować obecną sytuację jako okazję i nowe wyzwanie. Nikomu nie jest teraz łatwo, ale przy odrobinie odwagi i strategii można zmienić swoją sytuację na lepsze. Moje kursantki, które do tej pory prowadziły biznes stacjonarnie i “nie miały czasu” na przejście online zrobiły to teraz błyskawicznie, bo zostały do tego zmuszone. Nie jest to komfortowa sytuacja, ale niektóre z moich klientek dzięki temu zaczęły zarabiać nawet więcej niż zazwyczaj, pozwoliły sobie niejako na odcięcie się od zwyczajowych metod i zmianę modelu biznesowego na bardziej skalowalny.

Myślę też, że trzeba podejść do siebie z dużą dozą zwykłej ludzkiej życzliwości. To nie czas szukanie winnego, na gdybanie jak było kiedyś – trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, sytuacja od tego się nie zmieni. I albo masz czas na działanie, albo na narzekanie. Ale żeby zacząć działać, część z nas musi najzwyczajniej w świecie odpocząć – i dzięki temu zyskać przestrzeń, w której będzie można wyznaczyć i zrealizować nowe cele.

Powiedz nam proszę, jak łączysz w tej chwili rolę mamy i rolę zawodową?

Akurat w mojej sytuacji niewiele się zmieniło, bo od lat pracuję z domu, więc moje dzieci są przyzwyczajone na przykład, że jak zaczynam live, to muszą wyłączyć wszystkie urządzenia “zjadające” internet oraz błyskawicznie wyciągają gry planszowe. Mam to szczęście, że moje dzieci świetnie się z sobą dogadują i mają niezliczoną ilość pomysłów, oraz to, że mimo, że mieszkamy w mieście, nasz dom jest położony blisko rzeki i tam się regularnie wybieramy na spacery. A co do łączenia obowiązków, to na czas pisania eBooka (w kwietniu napisałam ich 3) “zastrajkowałam” i okazało się, że rzeczywiście, dzieci, które śmigają w Minecraft są też zdolne aby wyjąć pranie z pralki, rozwiesić i posortować skarpetki, więc już nie wracamy do “starego” porządku rzeczy i niektóre obowiązki zostały im na stałe. Bardzo dbam o to, żeby moje dzieci miały cudowne wspomnienia i równoważę czas spędzony na pracy czasem wypełnionym zabawami na ogrodzie, zajęciami kreatywnymi oraz wspólnym pieczeniem smakołyków. To moja podpowiedź dla każdej mamy – taki, lifehack;) – z dzieciństwa pamiętamy najczęściej zapachy. Wspólne pieczenie to wartościowy czas i cenna umiejętność także dla dzieci – oraz wspomnienie na lata.
Jak organizujesz swój czas pracy? Czy korzystasz z jakiś konkretnych narzędzi, które mogłabyś nam polecić?Do organizacji i zarządzaniem projektami, szczególnie gdy zespół się rozrasta, ogromnie polecam Asanę. Kiedyś używałam też Trello. Oprócz tego ogromnym ułatwieniem jest rozpisanie harmonogramu na papierze. Ponieważ nie mogłam znaleźć idealnego kalendarza na rynku zaprojektowałam go dla siebie i moich Hakerek. Na karcie rozmiaru A3 mam podgląd na 6 miesięcy i wszystkie ważne daty i cele. Moje kursantki też nie rozstają się z nim od pierwszej edycji i ja sama zawsze mam go pod ręką lub powieszony nad biurkiem.

Czy możesz nam powiedzieć jakich błędów unikać zakładając swój biznes online?

Pierwszy błąd to zbyt długie zwlekanie, a drugi to paradoksalnie – rozpoczynanie zbyt szybko bez konkretnego planu. W pierwszym przypadku, często włącza się nam skrajny perfekcjonizm i czekamy, aż wszystko będzie idealne. Ja tu zawsze przytaczam przykład programu Windows – ani jedna osoba nie była całkowicie zadowolona z pierwszej ani w sumie z jakiejkolwiek jego wersji, a mimo to program był na tyle użyteczny, że jego twórca został bilionerem. W drugim przypadku, rzucamy się zbyt szybko na głęboką wodę bez przygotowania, bez strategii … i jak tylko coś pójdzie nie po naszej myśli, odbieramy to jako znak, że “to nie dla nas” i całkowicie rezygnujemy na dłuższy czas z przedsiębiorczości.

Ja zawsze proponuję metodę pośrodku – wyznaczyć sobie konkretny okres czasu, ja tu proponuję okres 90 dni zgodnie z moją zasadą traktowania 12 tygodni jako “mini-roku”, ułożyć solidną strategię oraz zacząć wdrażać wg harmonogramu działań, aby każde nasze działanie budowało fundament do następnego kroku. Techniki growth hacking , których uczę to nic innego, niż zamiana tych fundamentów na “trampoliny” dzięki czemu możemy realizować nasze cele szybciej i efektywniej. Czyli nawet jeśli dopiero zaczynasz, albo jeszcze jesteś na etacie i nie chcesz z niego rezygnować, zamiast mówić, że “kiedyś” napiszesz eBooka, wyznaczyć okres 3 miesięcy na pisanie, budowanie społeczności, kampanię przedsprzedaży oraz stworzyć strategię promocji.

Jakie masz podstawowe rady dla osób które piszą ebooka. Nie ukrywam, że jestem jedną z nich i bardzo mnie to ciekawi.

Pierwszym krokiem powinno być badanie rynku oraz budowanie świadomości marki oraz społeczności. Nawet jeżeli pod wpływem badania rynku zmienisz nieco temat czy zakres eBooka, to dzięki otwartej komunikacji Twoja społeczność doceni to, że odpowiadasz na ich potrzeby. Opisałam to dokładnie w pierwszej części mojej serii eBooków o samodzielnym wydawaniu  eBooków (znajdziesz go tutaj: )– większość pracy nad eBookiem to taka praca za kulisami, nie samo pisanie. Nie trzymaj swoich pomysłów w tajemnicy oraz jak najwcześniej zacznij budować listę oczekujących i swoją bazę do email marketingu. Narzędzia, takie jak Mailerlite pozwalają na zebranie 1000 osób w bazie, zanim trzeba zapłacić chociaż złotówkę, więc tu koszt nie jest też wymówką.

Na koniec moje ulubione pytanie które zadaje każdej mojej rozmówczyni. Czy lubisz być mamą?

Czy lubię być mamą? Uwielbiam! Nie mam klapek na oczach i otwarcie mówię, że to jedna z najważniejszych i najbardziej wymagających życiowych ról, ale dająca też niezmierną satysfakcję. Macierzyństwo – nawet z bagażem trosk, zmartwień i nieprzespanych nocy – to po prostu najwspanialsza przygoda w życiu. I nigdy nie wiadomo, jaka nowa niespodzianka czeka na nas za zakrętem. Moje ulubione powiedzenie, to, to – że gdy życie daje nam cytryny, zrobić z nich szampana i niech inni się zastanawiają, jak tego dokonałaś. Bo w życiu nie chodzi o to, aby mieć wszystko podane na tacy, ale żeby zamienić każdą chwilę w okazję do przygody. I myślę, że szczególnie teraz, w tej zmienionej rzeczywistości dla wielu z nas, to powiedzenie nabiera szczególnego sensu. Może nie jest idealnie, ale dopóki się nie poddajemy i działamy razem – to każdą porażkę można zamienić na okazję do nowej przygody. Wystarczy przestać czekać na sukces,  zakasać rękawy i zacząć działać – strategicznie i z wdziękiem.


Marta, bardzo Ci dziękuję za rozmowę. A was Dziewczyny zachęcam do kupienia serii ebooków Marty ja już je mam i bardzo polecam. Jest to porządna dawka konkretnej wiedzy, która jestem przekonana, że pomoże Wam w pracy nad Waszym ebookiem i doprowadzi do jego wydania i skutecznej promocji.

Dodaj komentarz

Twój adres nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *